Technology

Urząd następnego prezydenta-elekta Stanów Zjednoczonych otrzyma Joe Biden

11.11.2020, 16:31 0 komentarzy
Urząd następnego prezydenta-elekta Stanów Zjednoczonych otrzyma Joe Biden

Cały świat prawdopodobnie ze sporym skupieniem śledził bieżące wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Rywalami byli obecny prezydent Donald Trump oraz wiceprezydent w czasie rządów Baracka Obamy - Joe Biden. Kandydat Partii Demokratycznej miał całkiem duże poparcie, gdyż faktycznie ciągle znajdował się na głównym miejscu w wielu sondażach podczas prawyborów. O urząd głowy państwa zmagał się u boku z Kamalą Harris, w roli kandydatki na funkcję wiceprezydenta. Co ciekawe, nie jedynie zdecydowana większość Demokratów poparła kandydaturę Bidena, ale też i część Republikan. Kandydat Partii Demokratycznej mógł również polegać na poparciu ze strony osób pracujących w mediach oraz rozrywce, takich jak aktorzy, piosenkarze oraz celebryci. Bardzo ciekawą informacją może być to, iż także i obecny przewodniczący Partii Ludowej i były premier Polski - Donald Tusk wyraził aprobatę dla kandydatury Bidena. Jest to potwierdzona informacja, że to właśnie Joe Biden zwyciężył większością punktów i to on został wybrany 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych.


Zaczęły pojawiać się pierwsze odwołania od Trumpa


Prowadzenie Bidena jest niewątpliwe, przecież ponad siedemdziesiąt siedem mln obywateli Ameryki zdecydowało się oddać na niego głosy. Jest to o ponad 5 mln więcej osób, niż zagłosowało na przedstawiciela Partii Republikańskiej, w związku z tym procent głosów różni się o raptem 3,4%. Skutkiem tego, prezydent kończący swoją kadencję poinformował, iż planuje wnieść akt oskarżenia o podważenie wyniku, który - według niego - może być oszukany, natomiast głosy wysłane korespondencyjnie, policzone były po zakończeniu głosowania. Jak podejrzewają rzecznicy z biura Donalda Trumpa, to głównie w Michigan i Pensylwanii wykryto podobne zaburzenia, zatem żądają wycofania głosów, które napłynęły do komisji 3 dni po skończeniu zbierania korespondencji przez lokale, nawet jeżeli na pieczęci była wcześniejsza data, która będzie dowodem, iż głos jest nadal znaczący. Mówi się, iż również miały być liczone nieważne głosy, ale stanowi urzędnicy sprzeciwiają się tego typu doniesieniom. Pragnąc odmówić racji rezultatowi wyborów, zarząd Trumpa powinien przedstawić odpowiednie fakty dowodzące, iż owe czynności rozgrywały się w innych komitetach wyborczych. Na ten moment, przewaga Joe Bidena jest solidna, dlatego to on stanie się nowym prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Zostaw komentarz