Dokumenty mówią o 9000 nazistów w Ameryce Południowej

User Rating: / 4
KiepskiSuper 

Dziewięć tysięcy nazistowskich zbrodniarzy wojennych uciekło do Ameryki Południowej po II wojnie światowej, jak wynika z dokumentów, które po raz pierwszy ujrzały światło dzienne.
Juan Peron

Niemieccy prokuratorzy dostali niedawno informację, nad podstawie której udało im się uzyskać dostęp do tajnych dokumentów w Brazylii i Chile, które potwierdziły rzeczywistą liczbę imigrantów z Trzeciej Rzeszy.

Zgodnie z tymi dokumentami około 9000 zbrodniarzy wojennych zbiegło do Ameryki Południowej, w tym Chorwaci, Ukraińcy, Rosjanie i inni, którzy wspomogli nazistowską machinę.

Większość, prawie 5 tysięcy udało się do Argentyny, od 1500 do 2000 dotarło do Brazylii, między 500 do 1000 do Chile, a reszta do Paragwaju i Urugwaju. Te liczby nie obejmują kolejnych kilkuset, którzy uciekli dzięki pomocy prawicowych reżimów na Bliskim Wschodzie. Wcześniejsze szacunki odnośnie liczby nazistów, którzy uciekli do Ameryki Południowej wahały się od 5 do 300 tysięcy.

Dokumenty pokazują również, że w czasie wojny argentyński prezydent Juan Peron sprzedał 10 000 pustych argentyńskich paszportów organizacji powołanej do ochrony byłych esesmanów zwanej ODESSA.

Szef centralnego biura w Niemczech ds. zbrodni wojennych, Kurt Schrimm, jest jednym z członków zespołu prawnego zajmującego się przeszukiwaniem archiwów. Powiedział, że wskazówek na temat nazistów, którzy uciekli, dostarczyła kobieta historyk. Istnieje szansa, że po przekopaniu całej góry dokumentów uda się natrafić na ślad jeszcze żyjących zbiegów.

Z każdym dniem jest to coraz mniej prawdopodobne, ale nie chcę, aby ludzie w przyszłości mówili, że nie spróbowaliśmy.

- powiedział Kurt Schrimm.

Schrimm i jego koledzy uważają, że archiwa mogą dostarczyć śladów Niemców, którzy zakradli się z powrotem do ojczyzny, aby żyć dalej niezauważonymi. Szczególnie interesuje ich wykrycie tak zwanych „szczurzych linii”, czyli dróg ucieczek z rozbitej Europy, które pozwoliły po II Wojnie Światowej uciec około 800 zbrodniarzom na podstawie paszportów dostarczonych przez Watykan. Schrimm przybył do Brazylii trzy tygodnie temu, aby przeglądać zapisy w Arquivo Historico w Rio de Janeiro.

Wiele krajów w Ameryce Południowej było zarządzanych przez dyktatury wojskowe w faszystowskim stylu, dlatego chętnie gościły nazistów bez zadawania niebezpiecznych pytań.

Już widzimy coś w rodzaju szablonu, w jakim ci przestępcy działali. Prawie zawsze wjeżdżali do kraju sami, a dopiero później ściągali rodziny. Większość przybyła na podstawie paszportów Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Tylko do Argentyny wjechało na tej podstawie 800 wyższych funkcjonariuszy SS i państwa hitlerowskiego.

- powiedział Uwe Steintz współpracujący z Kurtem Schrimmem.

Z dokumentów wynika, że skrzynką kontaktową dla wielu był niemiecki biskup Alois Hudal, kapłan niemieckiej wspólnoty katolickiej w Rzymie.

Badacze maja także nadzieję, że dokumenty pozwolą odkryć nazwiska agentów wywiadu Chile i Brazylii, którzy pomagali nazistowskim zbrodniarzom wojennym.

Czytaj artykuł źródłowy

 
Nasz Newsletter

*

(*) Pola obowiązkowe

Rozmiar czcionki