Bogowie przyczną upadku Majów?

User Rating: / 1
KiepskiSuper 

Zdaniem naukowców strach przed złowrogimi duchami polującymi na zapomnianych obszarach może wraz z katastrofami ekologicznymi pomóc wyjaśnić, dlaczego niektóre obszary w starożytnym świecie Majów okazały się mniej elastyczne niż w inne, kiedy ich cywilizacja upadała.
Tical, jedna ze stolic Majów założona w okresie klasycznym

Starożytni Majowie zajmowali w pewnym momencie obszar o wielkości Teksasu obejmujący południowy Meksyk i północną część Ameryki Środkowej (Gwatemala, Honduras, Belize, Salwador). Szczyt cywilizacji Majów to lat 250-900 naszej ery, po czym z nieznanych przyczyn cywilizacja ta upadła. Ludność zmniejszyła się drastycznie do ułamka swej dawnej wielkości, a wiele z wielkich miast zostało opuszczone.

Naukowcy od dawna starali się łączyć upadek starożytnych Majów z katastrofami naturalnymi, zwłaszcza suszami. Podobny efekt mogło przynieść związane z rolnictwem wylesianie, które mogło doprowadzić do utraty żyznych warstw gleby, a także większego odparowywania wody, co zaostrzało skutki suszy.

Jednak, gdy niektóre miejsca pozostały opuszczone przez dłuższy czas, inne tylko na bardzo krótko. Ta mozaika można być argumentem przeciwko katastrofom ekologicznym jako jedynemu czynnikowi determinującemu upadek cywilizacji Majów, gdyż katastrofy działałby mniej więcej jednakowo na całym obszarze występowania.

Archeolodzy podkreślają także, że starożytni Majowie mogli być narażeni na upadek z samej swojej natury. Oni najwyraźniej kanalizowali bogactwo u niewielkiej elity rządzącej, zwieńczoną dziedzicznymi królami, którzy mieli niemal nieograniczoną władzę, jednak ich poddani spodziewali się od nich hojności - ciąg porażek militarnych lub sezonowe susze mogły znacznie nadszarpnąć ich wiarygodność. Stabilność tego systemu została dodatkowo zagrożona przez poligamię wśród władców, która prowadziła do tarć wielu rodów walczących przeciwko sobie.

Naukowcy, próbując odnaleźć przyczyny apokalipsy, skupili się na spadkach społecznych w końcowej fazie okresu klasycznego wśród Majów zamieszkujących niziny w okresie 750-950 roku. Przyjrzeli się także tendencjom spadkowym w latach 100-250, czyli okresie preklasycznym.

Dostępne dane sugerują, że wyżej położone części terytoriów Majów z nizin, które obejmują większość część dzisiejszego Jukatanu, były znacznie bardziej podatne na upadki i mniej skłonni do ponownego rozwoju niż to miało miejsce w niż położonych obszarach. Miejsca te były bardziej zależne od przechowywania i wykorzystywania wody deszczowej, co czyniło je podatnymi na zmiany klimatu. Na niżej położonych obszarach mieszkańcy mieli dostęp do rzek, potoków i tzw. cenotes, które często były wypełnione wodą.

Odzyskiwanie terenów wyżej położonych dla dużej liczby osób wymagało intensywnej pracy w celu przywrócenia systemów gospodarki wodnej. Zdaniem naukowców, to pozwala wyjaśnić, dlaczego tak długo pozostawały opuszczone. Niżej położone lokalizacje były mniej wymagające, a dowody wskazują, że były zwykle zajęte nieprzerwanie nawet wtedy, gdy upadały główne polityczne i ekonomiczne połączenia.

Jednocześnie w zmierzch Majów mogli być zamieszanie bogowie. Opuszczone tereny stawały się miejscem boskich łowów, a tereny te były potem traktowane z rytualną czcią.

Nie mam wątpliwości, że susze i degradacja środowiska, jak np. erozja gleby lub spadek żyzności gleby, odegrały swoją rolę w upadku określonym jako długotrwały spadek populacji niektórych miast lub regionów. Jednak ważną rolę odegrało środowisko danych miejsc. Tym niemniej fakt, że upadek był często mozaiką silnie sugeruje, że czynniki kulturowe, jak na przykład siła władcy, czy zdolność adaptacyjna społeczeństwa, miały równie ważne znaczenie, czy dana grupa zdołała się obronić przed upadkiem.

- podsumował Nicholas Dunning, geograf z Uniwersytetu w Cincinnati.

Czytaj artykuł źródłowy

 
Nasz Newsletter

*

(*) Pola obowiązkowe

Rozmiar czcionki