Wiwat 1 maja, czyli walka o 8-godzinny dzień pracy

User Rating: / 0
KiepskiSuper 

W Stanach Zjednoczonych Święto Pracy obchodzone jest w pierwszy poniedziałek września na cześć składek pracowników dokonanych na rzecz kraju. Dla reszty świata Święto Pracy przypada na 1 maja i choć święto to nie jest dobrze znane w USA, to jednak ma ono amerykańskie korzenie i wywodzi się z walki o prawa pracowników do ośmiogodzinnego dnia pracy.
masakra z Haymarket

W sierpniu 1866 roku nowo utworzona Krajowa Unia Pracy wezwała Kongres do wprowadzenia prawa legitymizującego ośmiogodzinny dzień pracy. Działania ugrupowania upadły na krajowym poziomie (a Krajowa Unia Pracy ostatecznie została rozwiązana niecałe siedem lat później), ale wiadomość spłynęła do poszczególnych stanów.

W 1867 roku ustawodawca Illinois uchwalił ustawę nakazującą ośmiogodzinny dzień pracy. Przepisy te mogą być uznane jako sukces pracowników, ale pracodawcy po prostu odmówił współpracy.

1 maja 1867 roku ogólnostanowy strajk w Chicago przemienił się w zamieszki, gdy policja stała się z demonstrantami. Policja okiełznała strajkujących siłą, skutecznie pozwalając prywatnym pracodawcom na omijanie stanowego prawa.

W 1869 roku prezydent Ulysses S. Grant wydał proklamację gwarantującą stabilne płace i ośmiogodzinny dzień pracy, ale dotyczyło to tylko pracowników administracji rządowej. Pracownicy prywatnych przedsiębiorstw oczekiwali od prawa krajowego podobnych gwarancji.

W latach 70-tych i 80-tych XIX wieku ośmiogodzinny dzień pracy stał się kluczowym żądaniem związków zawodowych w cały kraju. W miejsce Krajowej Unii Pracy pojawiły się inne grupy, jak Rycerze Pracy czy Federacji Zorganizowanych Związków Pracy i Handlu (zwaną później Amerykańską Federacją Pracy). 1 maja stał się dniem organizowania strajków i demonstracji. Ponieważ potrzeby pracowników były stale odrzucane, rozmowy doprowadziły do zbrojnego powstania.

W 1886 roku związki zawodowe wezwały do strajku narodowego w kwestii skrócenia o 4 godziny dnia pracy. 1 maja na wezwanie odpowiedziało 300 tysięcy pracowników. W Chicago strajki zmieniły się w gwałtowne konflikty między pracownikami, mieszanką anarchistów i socjalistów oraz łamistrajkami w rejonie Haymarket między 3 i 4 maja. Przywódcy związkowi związani z lokalnym ruchem zostali złapani, osądzenie i straceni.

Wydarzenia zwane później masakrą z Haymarket posłużyły zarówno do pobudzenia ruchu wśród zwolenników, jak i osłabieniu ruchu pracowniczego w oczach opinii publicznej, która widziała jego brutalną stronę. To jedna z przyczyn, dlaczego Amerykanie upamiętniają ruch robotniczy dopiero we wrześniu. To roku zatrudnieni w pełnym wymiarze pracownicy w fabrykach przepracowywali średnio 100 godzin w tygodniu, zaś w budownictwie nawet 102 godziny. Nawet jeśli ruch robotniczy stał się głośniejszy i bardziej agresywny ze swoimi żądaniami, niewiele to zmieniło w kwestii warunków pracy.

Pod koniec XIX i na początku XX wieku związki zawodowe wywalczyły prawo do ośmiogodzinnego dnia pracy zazwyczaj na poziomie lokalnym lub w pewnych grupach zawodowych. W 1916 roku kolejarze wywalczyli prawo do ośmiogodzinnego dnia pracy i nadgodzin wraz z przejściem ustawy Adamsona. W 1933 roku NIRA (Ustawa o Odzyskaniu Narodowego Przemysłu) przyjęta, aby walczyć z Wielkim Kryzysem, zastąpiona później przez ustawę Wagnera, doprowadziła do określania maksymalnej długości tygodnia pracy i płac minimalnych. Mimo to aż do lat 50-tych XX wieku większość Amerykanów musiała czekać na wprowadzenia ośmiogodzinnego dnia pracy.

Czytaj artykuł źródłowy

 
Nasz Newsletter

*

(*) Pola obowiązkowe

Rozmiar czcionki